Już jestem.
Pobyt u rodziców, brak sensownego dostępu do internetu plus obezwładniający upał nie sprzyjał blogowaniu. Do tego mega niechcieć, nieudana sesja zdjęciowa i zniknięte w czeluściach aparatu zdjęcia :(.
Ale powoli wracam do życia blogowego. Chociaż przyznaję, że przez kilka ostatnich dni biłam się z myślami, czy nie rzucić tym wszystkim. Przerwy zdecydowanie mi nie służą :)
Dzisiaj tyle - trzeba wykorzystać pogodę na wycieczkę rowerową w rodzinką. Za kilka dni zamieszczę moją opinię na temat książki "Sztuka sprzątania" a następnie ruszam z organizacją następnego pomieszczenia - teraz czas kuchni.
Absolutnie, nawet się nie wyglupiaj! Kategorycznie zabrabiam Ci rezygnować z prowadzenia bloga! Dodam tylko, że jestem tu codziennie, a czasami jawet kila razy dziennie i nie wyobrażam sobie życia bez Twoich zdjęć, rad i opinii ;) serdecznie pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńPrzyłączam się do zabraniania. ;) Inspirujesz mnie do porządkowania. A czasami bywa ciężko gdyż jestem typem chomika. :) Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie Czytelnicy byli jednym z powodów dla których przezwyciężyłam nieróbstwo i lenistwo :)
OdpowiedzUsuńKazdy z nas ma gorsze dni. Ale w takich dniach pamiętaj o nas ;) czekamy na Twoje wpisy.
OdpowiedzUsuńPamiętam :) Teraz jestem na etapie - głowa pełna pomysłów i brak czasu na zrealizowanie - byle do września - dziecię do przedszkola a mama do działania
Usuń