środa, 22 stycznia 2014

Garderoba - część 1 - 10-elementowa garderoba - Lekcje Madame Chic


Rozpoczynam cykl notek poświęconych garderobie. Będzie o 10-elementowej garderobie, czystkach w szafie, ergonomii w szafie/garderobie, różnych sposobach na przechowywanie ubrań i dodatków oraz dużo zdjęć :)

 

10-elementowa garderoba na podstawie książki Lekcje Madame Chic

Definicja 10-elementowej garderoby

Garderoba ma zawierać mniej więcej (nie jest to dosłownie "tylko 10 ubrań") 10 podstawowych elementów - liczba ta nie obejmuje:
  • okryć wierzchnich (płaszcze, kurtki, marynarki)
  • strojów wieczorowych (suknie koktajlowe i wieczorowe, sukienki na specjalne okazje itd.)
  • dodatków (apaszki, rękawiczki, czapki, szale)
  • butów
  • podkoszulek (T-shirty, topy, halki)
Przed każdym sezonem zawartość szafy powinna zostać zrewidowana a jej elementy wymienione w zależności od potrzeb - ja to rozumiem w ten sposób, że nie ma to być 10 ubrań całorocznych, ale po około 10 na sezon, czyli w przypadku naszej strefy klimatycznej - lato, zima oraz wiosna/jesień.

Ograniczona liczba ubrań ma pomóc uwolnić się od zapchanej szafy, która jest przepełniona niepasującymi czy rzadko używanymi ubraniami.Dodatkowo ma to zapobiec codziennemu marudzeniu "nie mam się w co ubrać".


Pozbądź się bałaganu w swojej szafie

Aby wytypować sezonową 10 należny w pierwszej kolejności pozbyć się bałaganu z szafy, który wynika z nadmiaru ubrań. Istotne jest, żeby naprawdę zrobić porządek w szafie, by wisiało tam tylko wspomniane 10 rzeczy (plus dodatki).
W ramach eksperymentu nosi się tylko wybrane ubrania - inne można zostawić "na wszelki wypadek".


Garderoba - pytania kontrolne
  • Czy nadal to lubię?
  • Czy w ogóle to noszę?
  • Czy to jeszcze na mnie pasuje i wygląda na mnie korzystnie?
  • Czy ta rzecz nadal odzwierciedla to, kim jestem?
To chyba najtrudniejszy etap - sama już wielokrotnie miałam ochotę na czystki w szafie, ale zawsze z jakiegoś powodu nie umiałam się rozstać z ubraniami - mimo, iż później i tak zalegały w garderobie.
Warto zatem te odłożone ubrania (nie mieszczące się w 10 wybranych) schować poza zasięgiem wzroku - może się okazać po pewnym czasie (np. roku), że się o nich zapomniało, co będzie sygnałem, iż nie są potrzebne.

Temu zagadnieniu poświęcę jeszcze jeden post, w którym podam alternatywny zestaw pytań.


Dopasowanie garderoby do własnych potrzeb

Kolejna istotna sprawa - dopasowanie 10 ubrań w zależności od tego, kim się jest, gdzie się mieszka i jaki wiedzie się tryb życia. Inaczej bowiem będzie wyglądać garderoba singielki pracującej w korporacji a inaczej niepracującej mamy. Pod uwagę należy wziąć także swój styl i osobowość.


Kilka uwag i spostrzeżeń autorki książki po jej eksperymentalnym miesiącu:
  • uczucie szczęścia po otworzeniu szafy - uporządkowane i swobodnie wiszące ubrania, brak konieczności zastanawiania się, w co się dziś ubrać;
  • brak silnego pragnienia kupowania ubrań plus wolność podczas zakupów - brak potrzeby wypełniania przestrzeni niepotrzebnymi rzeczami oraz skupienie się na jakości a nie ilości ubrań;
  • umiejętność mieszania i łączenia różnych elementów oraz tworzenia zestawień - ważne by móc zestawić każdy element  garderoby z innym, by uniknąć nudy i nie nabrać niechęci do własnych ubrań;
  • staranne dobranie 10 elementów garderoby ułatwi przekonanie się do używania tylko najlepszych rzeczy;
  • w przypadku braku pieniędzy należy unikać przepłacania za podstawowe rzeczy - nie wszystkie ubrania muszą być "inwestycjami" - większą kwotę warto przeznaczyć na płaszcze, buty, torebki, dżinsy, zegarek czy biżuterię z uwagi na to, iż te rzeczy wytrzymają najdłużej, dlatego ich jakość ma znaczenie.


Nie wiem jak Wy, ale ja mam ochotę przeprowadzić mały eksperyment z 10-elementową garderobą. Liczę na to, że za jakiś miesiąc podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami :)

14 komentarzy:

  1. Ja staram się jak tylko mogę maksymalnie obniżyć ilość posiadanych ubrań. Ostatnio robiłam nawet selekcję pod względem analizy kolorystycznej (może to być jakieś dodatkowe kryterium;p)- wydaje mi się, że jestem chłodnym latem, dlatego kolory, które mi nie pasują poszły w odstawkę;p Część rzeczy oddałam, a część znalazła się w walizce "do przeróbki, ale nie wiem co z tym zrobić, a szkoda mi wyrzucić" XD Dlatego jestem ciekawa czy faktycznie jest wykonalne posiadanie tylko 10 bazowych rzeczy na dany sezon (i trochę uniwersalnych dodatków). Będę wypatrywać wyników eksperymentu ;)
    Pozdrawiam Kamyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie nie posiadam zbyt wielu ubrań - teraz przygotowuję notki o garderobach i widzę pękające w szwach szafy - u mnie tak nigdy nie było - więc może nie będzie tak źle z wyborem 10 ubrań na zimę ;)
      O analizie kolorystycznej marzę, ale jeszcze się nie zabrałam za realizację :)

      Usuń
  2. Ciekawy pomysł! Chyba też powinnam sobie taki eksperyment zrobić! Czekam z niecierpliwością na relację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby skorzystać z takiej możliwości musiałabym całkowicie przemodelować swoje myślenie na temat ubrań. Tak bardzo je lubię, że nie wiem, czy dałabym radę ograniczyć swoją bazę do 10 ubrań... Nie, jednak wiem - nie dałabym rady. Co nie zmienia faktu, że metoda próby, kiedy przez jakiś określony czas nosi się tylko wąski pakiet ubrań w różnych kombinacjach, jest z pewnością dobra, bo uczy dobierania ubrań i pokazuje, które do siebie pasują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ubrania - dlatego interpretuję sobie zalecenia po 10 ubrań na sezon, a nie w ogóle 10 ubrań, ale też nie zamierzam się trzymać tej liczby za wszelką cenę. Sama jestem ciekawa wyników eksperymentu ;)

      Usuń
  4. Witaj, ciekawy masz blog.
    Wiesz co, ja też tak mam, Szafę mam zapchaną i naprawdę ciągle ostatnio nie mam się w co ubrać do pracy. Ciągle obiecuję sobie zakupy, a tymczasem szafa zapchana. 10 rzeczy tylko zostawić? Jej to nierealne :) ale czystki przed każdą nową porą roku to rzeczywiście robię. Tylko teraz w środku zimy chyba je zastosuje :) Dzięki. Pozdrawiam.
    aldia z arcadii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że mam trochę łatwiej, bo w tym momencie nie pracuję - więc odpadają mi tzw. "pracowe" ubrania.

      Usuń
  5. Odwazna decyzja o pozostawieniu tylko 10 ubran bazowych, ale moze rzeczywiscie ulatwia to wybor rano (lub wieczorem). Co do pozbywania sie rzeczy, to podobno warto to zrobic jesli czegos nie zalozylas przez ostatnie 3 lata. Sporo takich mam, ale wciaz walcze ze "a moze sie kiedys przyda" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam z sezonem zimowym, bo i tak chodzę w 3 rzeczach na zmianę - więc może będzie łatwiej ;) I też walczę z "przydasiami" :)

      Usuń
  6. super blog prosimy o dodanie opcji zaznaczania dodania do obserwowanych bedzie latwiej regularnie zagladac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam :)
      Czy ktoś jest w stanie mi wytłumaczyć, o co było tyle zamieszania ze zniknięciem obserwatorów google - nie umieszczałam tego gadżetu, bo miał zniknąć, a on ciągle jest?

      Usuń
  7. Od dłuższego czasu zabieram się za porządki w garderobie. Obiecałam sobie już, że będę kupować rzeczy dobrej jakości, a nie kolejne koszulki za 40zł które po jednym praniu się rozciągną. Mam zamiar uzupełnić moją szafę o kilka rzeczy klasycznych, dobrej jakości, które będę ożywiać dodatkami. Jednak trudno jest mi się rozstać z niektórymi rzeczami mimo, że ich nie noszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znam ten ból rozstania - właśnie porządkowałam garderobę po zimie i nie mogłam się przełamać do wyrzucenia kilku rzeczy - muszę się zabrać za to raz jeszcze ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy umieszczony komentarz :)
Anonimie, podaj proszę imię lub pseudonim - będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć