Skończyłam już czytać książkę Dominique Loreau "Sztuka sprzątania" i chyba pokuszę się o napisanie kilku słów.
Jest to moja pierwsza styczność z książką tej autorki - do tej pory jedynie czytałam o autorce i jej książkach na jednym z minimalistycznych blogów.
Przyznaję, że mam dość mieszane uczucia po lekturze tej książki i tak naprawdę nie wiem do końca, co o niej sądzić
Sięgając po tę książkę spodziewałam się raczej poradnika, z którego dowiem się, jak uporządkować mieszkanie/dom. Niestety - nic z tego - nacisk jest położony na filozoficzny aspekt sprzątania. Jest wprawdzie rozdział (ciekawy i warty wdrożenia) poświęcony sposobom porządkowania oraz przedstawieniu naturalnych środków czyszczących czy metod czyszczenia, ale jak sama autorka napisała "sprzątanie nie rozwiązuje problemu nieładu".
A ja mam problem z nieładem ;) W tym momencie mam potrzebę takiego uporządkowania otoczenia, by później moc czerpać przyjemność ze sprzątania i zgłębiać jego aspekt zen. Bo jak tu zająć się metafizyką sprzątania, kiedy z każdego kąta i szuflady wyziera nieporządek i stosy zbędnych rzeczy. I na chwilę obecną chcę się skupić na sposobach na odgruzowanie.
Podejrzewam, ze kiedy nastąpi już ten piękny dzień i dom zostanie uporządkowany i zorganizowany, ponownie sięgnę po tę pozycję, by rozkoszować się estetyką ruchu podczas tańca czystości :)
Kilka ciekawostek:
![]() |
| czarnaowca.pl |
Jest to moja pierwsza styczność z książką tej autorki - do tej pory jedynie czytałam o autorce i jej książkach na jednym z minimalistycznych blogów.
Przyznaję, że mam dość mieszane uczucia po lekturze tej książki i tak naprawdę nie wiem do końca, co o niej sądzić
Sięgając po tę książkę spodziewałam się raczej poradnika, z którego dowiem się, jak uporządkować mieszkanie/dom. Niestety - nic z tego - nacisk jest położony na filozoficzny aspekt sprzątania. Jest wprawdzie rozdział (ciekawy i warty wdrożenia) poświęcony sposobom porządkowania oraz przedstawieniu naturalnych środków czyszczących czy metod czyszczenia, ale jak sama autorka napisała "sprzątanie nie rozwiązuje problemu nieładu".
A ja mam problem z nieładem ;) W tym momencie mam potrzebę takiego uporządkowania otoczenia, by później moc czerpać przyjemność ze sprzątania i zgłębiać jego aspekt zen. Bo jak tu zająć się metafizyką sprzątania, kiedy z każdego kąta i szuflady wyziera nieporządek i stosy zbędnych rzeczy. I na chwilę obecną chcę się skupić na sposobach na odgruzowanie.
Podejrzewam, ze kiedy nastąpi już ten piękny dzień i dom zostanie uporządkowany i zorganizowany, ponownie sięgnę po tę pozycję, by rozkoszować się estetyką ruchu podczas tańca czystości :)
Kilka ciekawostek:
- czarne mydło gospodarcze - podobno bezkonkurencyjny i wielofunkcyjny detergent; można nim czyścić i pielęgnować podłogi (zarówno terakotę, jak i parkiety), patelnie, płyty ceramiczne, piekarniki, okna, drewno, powierzchnie plastikowe, marmur, dywany, powierzchnie betonowe, kamień łupkowy, fugi, miedź i srebro, skórę; ponadto można używać go do usuwania plam na ubraniach oraz pozbycia się szkodników z roślin doniczkowych i ogrodowych - planuję kupić
- strój do sprzątania - to, że sprzątanie wymaga wysiłku fizycznego i najlepiej założyć miękkie i luźne ubrania, by czuć się swobodnie, raczej nikogo nie zdziwi - ale w książce opisany jest dokładny strój: legginsy, bladoróżowy t-shirt, balerinki, turban w kolorze t-shirtu ;)
- sprzątanie każdego pomieszczenia zgodnie z ruchem wskazówek zegara - umożliwi to łatwe odnalezienie się w razie przerwania pracy z powodu telefonu.

Ja mam tak, że czym bardziej jestem niespokojna, tym większą mam potrzebę wysprzątać chatę. Takie przesunięcie problemu ;) Przyznam, że czasem robienie porządków ma na mnie działanie lekko terapeutyczne:) ale raczej na krótko.
OdpowiedzUsuńW Zwierciadle przeczytałam o pozbywaniu się rzeczy i planuję tym się zająć. Tak jak Ty nazywam to odgruzowaniem :) Powodzenia i czekam na relacje z postępów!
Ja słyszałam wersję, że podczas sprzątania zajmujesz się tą czynnością fizycznie a głowa ma czas na uporanie się z problemem.
UsuńOdgruzowanie zaplanowane jest na wrzesień - jak tylko dziecię wybędzie do przedszkola - już się nie mogę doczekać :)
A w Zwierciadle papierowym czy można gdzieś przeczytać w wersji elektronicznej?
Ja przeczytałam w papierowym, sierpniowym wydaniu. Nie wiem, czy jest dostępna e-wersja. O! Przdszkole powiadasz, czyli szykują się przełomowe zmiany ;)
UsuńPrzed chwilą ściągnęłam e-wersję :)
UsuńIdą zmiany - na razie chyba ja bardziej nie mogę się doczekać przedszkola, chociaż W. ciągnie do dzieci, więc może nie będzie tak źle :)
Bardzo zaciekawiła mnie treść tej książki. Może napisz własnymi słowami jakieś streszczenie (możliwe, że kiedyś i Ciebie zaciekawi co z niej zrozumiałaś po pierwszym czytaniu) :-)
OdpowiedzUsuńPrzemyślę to - może powstanie jakieś krótkie opracowanie do szuflady ;)
UsuńBardzo chcę przeczytać tę książkę i czekałam na Twoją recenzję. Teraz chcę jeszcze bardziej! Sprzątanie zgodnie z ruchem wskazówek zegara stosuję i na prawdę zwiększa to efektywność. Strój też mam podobny, chociaż bez turbana:) Trzymam kciuki za odgruzowywanie:)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jednak nie zniechęciłam nikogo do czytania ;)
UsuńJa wczoraj ponownie zajrzałam na moment do "Minimalizmu" Leo Babauty i to jest najlepsza lektura przed odgruzowywaniem :)
hej, zaciekawiłaś mnie nią1 te ciekawostki świetne:) wiele rzeczy słyszę po raz pierwszy. pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię zaciekawiłam :)
UsuńWitam na blogu :)
O czarnym mydle gospodarczym nie słyszałam, ale na pewno zgłębię temat. Sprzątam zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ale zaczynam od najbardziej wysuniętego pomieszczenia od centrum mieszkania (pokój córki). I bardzo lubię sprzątać w leggingsach :) ale turbanu na głowie bym nie zniosła :)
OdpowiedzUsuńJa staram się sprzątać (odkurzać) w kierunku drzwi wejściowych - ma to coś wspólnego z feng shui i wymiataniem z domu złej energii ;)
Usuńa ja za to polecam inne tytuły tej autorki. Warto zacząć od " Sztuki prostoty". Polecam!
OdpowiedzUsuńWłaśnie czytam, ale utknęłam w jednym miejscu i nie mogę ruszyć dalej :)
Usuń