poniedziałek, 9 września 2013

Moja apteczka

Z małym poślizgiem, bo od piątku zalegam w łóżku wraz z dzieckiem - efekt 4 dni w przedszkolu, ale jestem.
Dzisiaj moja apteczka. Przy okazji porządków okazało się, że czego jak czego, ale plastrów nam nie brakuje - co się przydaje przy wiecznie biegającym i nie patrzącym pod nogi dziecku ;)





Porównanie - przed i po


W przezroczystym plastikowym pudełku znajdują się wszelkie syropy, które nie zmieściły się w drewnianym pudełku.


No i okazuje się, że pokonał mnie nowy obiektyw - muszę chyba jednak przestudiować instrukcję obsługi :/

14 komentarzy:

  1. Co jest napisane na tych szufladkach? Ni w ząb nie widzę ;( i zdrowka zycze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, kijowe te napisy wychodzą z wytłaczarki :(
      od góry (patrząc na zdjęcia z dwiema szufladkami): przeziębienie, różności, przeciwbólowe, plastry

      Usuń
  2. Rewelacja :) nie pomyślałabym o takim rozwiązaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobry pomysł, musałabym mieć chyba wszystkie z napisem 'przeciwbólowe', ale podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie mam problem z apteczką.
    Może po prostu wystarczy przestać chorować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym przestać chorować - ale dziecko w wieku przedszkolnym nie nastraja mnie optymistycznie - muszę pomyśleć o wzmocnieniu jego odporności

      Usuń
  5. Marzą mi się takie szufladki. Świetnie je wykorzystałaś. A te napisy to skąd masz? Robiłaś sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Napisy robiłam sama przy pomocy wytłaczarki, tylko coś nie chce ze mną współpracować, bo niektóre literki wytłaczają się wyraźne a niektóre nie :(

      Usuń
  6. świetny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne wykorzystanie drewnianego pudełka :D sama muszę ogarnąć się z lekami ;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy umieszczony komentarz :)
Anonimie, podaj proszę imię lub pseudonim - będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć