Z małym poślizgiem, bo od piątku zalegam w łóżku wraz z dzieckiem - efekt 4 dni w przedszkolu, ale jestem.
Dzisiaj moja apteczka. Przy okazji porządków okazało się, że czego jak czego, ale plastrów nam nie brakuje - co się przydaje przy wiecznie biegającym i nie patrzącym pod nogi dziecku ;)




Porównanie - przed i po

W przezroczystym plastikowym pudełku znajdują się wszelkie syropy, które nie zmieściły się w drewnianym pudełku.
No i okazuje się, że pokonał mnie nowy obiektyw - muszę chyba jednak przestudiować instrukcję obsługi :/
Co jest napisane na tych szufladkach? Ni w ząb nie widzę ;( i zdrowka zycze ;)
OdpowiedzUsuńHeh, kijowe te napisy wychodzą z wytłaczarki :(
Usuńod góry (patrząc na zdjęcia z dwiema szufladkami): przeziębienie, różności, przeciwbólowe, plastry
Rewelacja :) nie pomyślałabym o takim rozwiązaniu :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńdobry pomysł, musałabym mieć chyba wszystkie z napisem 'przeciwbólowe', ale podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńU nas królują plastry ;)
UsuńJa właśnie mam problem z apteczką.
OdpowiedzUsuńMoże po prostu wystarczy przestać chorować?
Chciałabym przestać chorować - ale dziecko w wieku przedszkolnym nie nastraja mnie optymistycznie - muszę pomyśleć o wzmocnieniu jego odporności
UsuńMarzą mi się takie szufladki. Świetnie je wykorzystałaś. A te napisy to skąd masz? Robiłaś sama?
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńNapisy robiłam sama przy pomocy wytłaczarki, tylko coś nie chce ze mną współpracować, bo niektóre literki wytłaczają się wyraźne a niektóre nie :(
świetny pomysł! :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńświetne wykorzystanie drewnianego pudełka :D sama muszę ogarnąć się z lekami ;P
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń